W końcu udało mi się przeczytać książkę Tulii Topy pod tytułem „Jak rozbiłam szkło. Moje dostanie wśród Świadków Jehowy”. Autorka urodziła się w rodzinie Świadków Jehowy. Kupując tą książkę wiedziałam, że wychowywanie dzieci w tej sekcie różni się od wychowania reszty dzieci na świecie. Ale nie spodziewałam się, że aż tak. Ciągłe nakazy, zakazy. A co najważniejsze ciągła kontrola. Z kim się spotykacie, co robicie i co najgorsze co myślicie. Wśród świadków kontroluje się wszystko. I to dosłownie. Nastolatkowe i osoby dorosłe wstydzą się co dzieje się z ich ciałem. Nie mówiąc już o stosunkach intymnych.
Pytanie pada wśród osób, które mnie znają: dlaczego Weronika zainteresowałaś się tą właśnie książką? Bo gdy pracowałam w przychodni, jedna z moich współpracownic próbowała indoktrynować mnie do świadków Jehowy. Ale od razu jej zachęty do zajrzenia na WWW.jw.org zniechęciły moją osobę i powiedziałam jej, że nie życzę sobie takich rozmów. I byłam ciekawa jak wygląda życie od drugiej strony. I muszę przyznać, że jestem przerażona tym co dzieje się w tej sekcie. Chociaż wiadomo, księża nie są święci też dopuszczają się molestowania dzieci i są przenoszeni z parafii do parafii i nie ponoszą konsekwencji swoich działań.
Ale u świadków Jehowy dochodzi do przesłuchań pokrzywdzonych w obecności oprawców. Co jest niedopuszczalne. A co najlepsze osoby pokrzywdzone muszą mieć o zgrozo dwóch świadków tego co się wydarzyło. I bardzo często jest słowo przeciwko słowu. Z całego serca polecam każdemu zapoznać się z tą książką. Bo naprawdę warto. Macie na to moje słowo.
Pozdrawiam,
Czytająca Książki 1995



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz